Dni mijaly coraz dluzsze, coraz cieplej bylo u mnie
Coraz lzejsze miala suknie, lekko plynal wiosny strumien
Wreszcie nocy raz czerwcowej zobaczylem ja jak spi
Bez niczego. Zrozumialem lato, ech ze ty
Lato, lato, lato, ech ze ty .....
Grechuta
Troche kwiatów..zapachu lata...zdjeć z nad morza..
troche moich wspomnień ..
swoją stroną ..polecam Międzyzdroje. Jest tam naprawdę pięknie.I sporo atrakcji. Poza molo :) jest Woliński Park Narodowy, a w nim zagroda żubrów, są klify( góra Gasoń i Kawcza), jest piękna plaża, promenada gwiazd , promenada nadmorska - miesjce spacerów.. cudownie było w ciepły wieczór tak spacerować. Romatyczne miasto. Polecam szczególnie we wrześniu gdy mniej ludzi:)
czwartek, 21 października 2010
jesień w moim obiektywie .. I
o szczęściu..
"Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?
Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie, jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia.
Wyjdź mu naprzeciw."
Czym właściwie jest dla mnie szczeście... co potrzeba być czuć się szcześliwym?? nie raz mówimy : jak się zakocham będę szcześliwy. Jak znajde prace , jak urodze dziecko, jak ...itd
A tymczasem gdy nie nosisz szcześcia w sobie to.. żadne zdobycze nie sprawią że bedziesz czuć się szcześliwy.
Szczęście dla mnie to chwile.. a życie z nich się składa. To zapach aromatycznej herbaty,
smak konfitur domowej roboty ( co odkryłam nie tak dawno..wspaniała sprawa..i jaka pyszna, polecam)- przepisy będą na blogu:)
to zachód słońca a jeszcze bardziej wschód , to mgliste poranki o 5 rano gdy idę robić zdjecia..i ta cisza...nie raz mozna spotkać sarenke a że mieszkam koło lasu to nie jest o to trudno.
to zapach lawedny,piękno wrzosowiska,to uśmiech męża, mruczenie kota łaszącego się do mnie..
..to książka.. pamietam jak przeczytałam 'Dom nad rozlewiskiem" ..nie sądziałam że można się czuć szczęśliwym w trakcie czytania książki.:)
Pamietam taki poranek.. sniadanie z meżem , tradycyjnie jajecznica na 7 jajach ;):)
Poźniej kawa, serowiec..i owa książka. Ukojenie. Później razem z meżem robimy wspólnie obiad, zabawy mając przy tym sporo,mąż tak zabawnie obiera ziemniaki..
bazylia w donicy pachnie, gotuje sos..Deszcz pada. Uwielbiam słuchać melodii jaką wystukuje o parapet.Koty szaleją. Jest ..cudownie :)
Takie chwile lubie.. bez pospiechu,z romowami o wszystkim i niczym, powolne, pełne zapachów.
Warto czasem się zatrzymać.
Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie, jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia.
Wyjdź mu naprzeciw."
Czym właściwie jest dla mnie szczeście... co potrzeba być czuć się szcześliwym?? nie raz mówimy : jak się zakocham będę szcześliwy. Jak znajde prace , jak urodze dziecko, jak ...itd
A tymczasem gdy nie nosisz szcześcia w sobie to.. żadne zdobycze nie sprawią że bedziesz czuć się szcześliwy.
Szczęście dla mnie to chwile.. a życie z nich się składa. To zapach aromatycznej herbaty,
smak konfitur domowej roboty ( co odkryłam nie tak dawno..wspaniała sprawa..i jaka pyszna, polecam)- przepisy będą na blogu:)
to zachód słońca a jeszcze bardziej wschód , to mgliste poranki o 5 rano gdy idę robić zdjecia..i ta cisza...nie raz mozna spotkać sarenke a że mieszkam koło lasu to nie jest o to trudno.
to zapach lawedny,piękno wrzosowiska,to uśmiech męża, mruczenie kota łaszącego się do mnie..
..to książka.. pamietam jak przeczytałam 'Dom nad rozlewiskiem" ..nie sądziałam że można się czuć szczęśliwym w trakcie czytania książki.:)
Pamietam taki poranek.. sniadanie z meżem , tradycyjnie jajecznica na 7 jajach ;):)
Poźniej kawa, serowiec..i owa książka. Ukojenie. Później razem z meżem robimy wspólnie obiad, zabawy mając przy tym sporo,mąż tak zabawnie obiera ziemniaki..
bazylia w donicy pachnie, gotuje sos..Deszcz pada. Uwielbiam słuchać melodii jaką wystukuje o parapet.Koty szaleją. Jest ..cudownie :)
Takie chwile lubie.. bez pospiechu,z romowami o wszystkim i niczym, powolne, pełne zapachów.
Warto czasem się zatrzymać.
wiersz Leśmiana
Ty przychodzisz jak noc majowa...
Biała noc, noc uśpiona w jaśminie...
I jaśminem pachną twe słowa...
I księżycem sen srebrny płynie...
Kocham cie...
*
Nie obiecuje ci wiele...
Bo tyle co prawie nic...
Najwyżej wiosenna zieleń...
I pogodne dni...
Najwyżej uśmiech na twarzy...
I dłoń w potrzebie...
Nie obiecuje ci wiele...
Bo tylko po prostu siebie...
*
Kocham cie jak powietrze.
Jak dziurę w starym swetrze.
Jak drzewo na polanie...
Po prostu kocham cie... kochanie.
*
Czy pozwolisz, ze ci powiem...
W wielkim skrócie i milczeniu...
Ze ci oddam i otworze...
W ciszy serc, w potoków lśnieniu...
Słowa dwa przez sen porwane...
Przez noc ukryte... przez czas schwytane...
Słowa dwa, co brzmią jak śpiew,
dwa proste słowa....kocham cie.
Biała noc, noc uśpiona w jaśminie...
I jaśminem pachną twe słowa...
I księżycem sen srebrny płynie...
Kocham cie...
*
Nie obiecuje ci wiele...
Bo tyle co prawie nic...
Najwyżej wiosenna zieleń...
I pogodne dni...
Najwyżej uśmiech na twarzy...
I dłoń w potrzebie...
Nie obiecuje ci wiele...
Bo tylko po prostu siebie...
*
Kocham cie jak powietrze.
Jak dziurę w starym swetrze.
Jak drzewo na polanie...
Po prostu kocham cie... kochanie.
*
Czy pozwolisz, ze ci powiem...
W wielkim skrócie i milczeniu...
Ze ci oddam i otworze...
W ciszy serc, w potoków lśnieniu...
Słowa dwa przez sen porwane...
Przez noc ukryte... przez czas schwytane...
Słowa dwa, co brzmią jak śpiew,
dwa proste słowa....kocham cie.
środa, 20 października 2010
Historia herbaty..
Według jednej z legend początki herbaty sięgają 2737 roku p.n.e., w którym chiński cesarz Shennong przypadkowo zaparzył pierwszy napar z liści herbaty. Prawda jest trudna do ustalenia; wiadomo, że herbatę od dawna znali Chińczycy, jednak pierwsze zapiski na jej temat pochodzą dopiero z VIII wieku p.n.e.
W VIII wieku chiński poeta Lu Yu napisał Świętą księgę herbaty, zawierającą opis krzewu herbacianego, narzędzi do zbioru i selekcji liści, przyborów do ceremonii przyrządzania i picia herbaty. Zawierała również spis plantacji i wielbicieli tego napoju
Herbata poza Chinami
Dopiero ok. 803 roku n.e. mnich Dengyo Daishi przywiózł z Chin pierwsze nasiona krzewu herbacianego do Japonii, gdzie rozpoczęto jej uprawę. Kultura związana z piciem herbaty przyjęła w obu krajach zupełnie odmienne postaci. Różnice wynikają głównie z odmiennego podejścia filozoficznego. W Japonii narodziła się ceremonia parzenia herbaty związana z ascetyczną filozofią i estetyką buddyzmu zen, zwana Cha-no-yu, Droga Herbaty, która do dzisiaj kultywowana jest w tym kraju. Jest to sztuka, która odznacza się umiłowaniem piękna. Okakura Kakuzo, autor monografii Księga herbaty, określa tę ceremonię jako kult oparty na adoracji piękna istniejącego pośród przyziemnych realiów codziennej egzystencji. Obrzędy chińskie natomiast, dużo starsze od japońskich, związane z taoizmem i konfucjanizmem oraz wierzeniami i praktykami różnych ludów zamieszkujących kontynentalne Chiny ulegały na przestrzeni wieków silnej regionalizacji. Dziś w całych Chinach można napotkać rozliczne ceremonie picia herbaty charakterystyczne np. dla różnych mniejszości narodowych. Herbata w Chinach darzona jest tak dużą estymą że stanowi nawet kluczowy element tradycyjnych chińskich zaślubin.
Herbata pojawiła się w Mongolii pod koniec V wieku n.e., a w Tybecie w 620 n.e., w Tybecie bardzo szybko stała się podstawowym (obok kumysu) napojem, a w Mongolii upowszechniła się w XII wieku. Jednakże, w odróżnieniu od Chin i Japonii nie wykształcono tam tak rozbudowanych ceremonii picia herbaty, zaś sam proces przyrządzania i smak herbaty znacząco się różnił od chińskiego wzoru.
Podróż do Europy
Po raz pierwszy z herbatą zetknęli się, w pierwszej połowie XVI wieku, Rosjanie, w czasie podboju Syberii i kontaktów dyplomatycznych z Chinami. Pierwsze w Zachodniej Europie informacje o herbacie pochodzą z końca XVI wieku (Marco Polo o niej nie wspomina). Podał je jezuita J.P. Maffei (1589) w dziele Historia Indii. Po nim o herbacie pisali Mikołaj Trigault (1615) i Alvaro Samedo (1643).
Po nich, znacznie większy zakres informacji podał polski misjonarz, podróżnik i przyrodnik Michał Boym, zauważając dwa rodzaje herbaty: zieloną i żółtą (tzw. kwiatową), oraz że liście suszy się również na ogniu, nie tylko na słońcu. W rękopisie Rerum Sinensium Compendiosa Descriptio, napisanym przed rokiem 1656, opisał herbatę w sposób następujący:
Krzew, z którego liści przygotowany jest słynny w całych Chinach napój, nazywany jest Cia. Zbierają liście na wzgórzach, suszą je na małym ogniu na żelaznych siatkach i zalewają wrzącą wodą, przez co jest zielony lub żółty. Zwykle rozkoszują się pijąc go w stanie gorzkim. Dodając do niego słodyczy, często częstują nim gości. Japończycy mieszają proszek z liści z wodą i piją. Jednostka wagi najlepszej herbaty kosztuje często bardzo drogo. Orzeźwia przy upałach, zapobiega tworzeniu się kamieni i senności
Do Europy herbatę przywieźli Holendrzy na początku XVII wieku. Do Anglii herbata trafiła w 1658 za sprawą kupca Thomasa Garrawaya. W 1618 herbata pojawiła się w Rosji jako dar cesarza Chin dla cara Michała I Romanowa.
Polska
Pierwsze znane wzmianki o herbacie (z łac. herba znaczy zioło) pojawiają się w liście króla Jana II Kazimierza do żony Ludwiki Marii (XVII wiek). Początkowo była traktowana jako ziele lecznicze i zwyczaj picia herbaty rozpowszechnił się dopiero w drugiej połowie XVIII wieku, pomogły w tym również dobre stosunki handlowe pomiędzy Polską i Anglią. Ze względu na wysoką cenę napój ten pity był jedynie na dworze królewskim, dworach magnackich oraz bogatej szlachty i mieszczan. W XIX wieku nastąpiło dalsze upowszechnienie dzięki samowarom sprowadzanym przez wojska rosyjskie
W VIII wieku chiński poeta Lu Yu napisał Świętą księgę herbaty, zawierającą opis krzewu herbacianego, narzędzi do zbioru i selekcji liści, przyborów do ceremonii przyrządzania i picia herbaty. Zawierała również spis plantacji i wielbicieli tego napoju
Herbata poza Chinami
Dopiero ok. 803 roku n.e. mnich Dengyo Daishi przywiózł z Chin pierwsze nasiona krzewu herbacianego do Japonii, gdzie rozpoczęto jej uprawę. Kultura związana z piciem herbaty przyjęła w obu krajach zupełnie odmienne postaci. Różnice wynikają głównie z odmiennego podejścia filozoficznego. W Japonii narodziła się ceremonia parzenia herbaty związana z ascetyczną filozofią i estetyką buddyzmu zen, zwana Cha-no-yu, Droga Herbaty, która do dzisiaj kultywowana jest w tym kraju. Jest to sztuka, która odznacza się umiłowaniem piękna. Okakura Kakuzo, autor monografii Księga herbaty, określa tę ceremonię jako kult oparty na adoracji piękna istniejącego pośród przyziemnych realiów codziennej egzystencji. Obrzędy chińskie natomiast, dużo starsze od japońskich, związane z taoizmem i konfucjanizmem oraz wierzeniami i praktykami różnych ludów zamieszkujących kontynentalne Chiny ulegały na przestrzeni wieków silnej regionalizacji. Dziś w całych Chinach można napotkać rozliczne ceremonie picia herbaty charakterystyczne np. dla różnych mniejszości narodowych. Herbata w Chinach darzona jest tak dużą estymą że stanowi nawet kluczowy element tradycyjnych chińskich zaślubin.
Herbata pojawiła się w Mongolii pod koniec V wieku n.e., a w Tybecie w 620 n.e., w Tybecie bardzo szybko stała się podstawowym (obok kumysu) napojem, a w Mongolii upowszechniła się w XII wieku. Jednakże, w odróżnieniu od Chin i Japonii nie wykształcono tam tak rozbudowanych ceremonii picia herbaty, zaś sam proces przyrządzania i smak herbaty znacząco się różnił od chińskiego wzoru.
Podróż do Europy
Po raz pierwszy z herbatą zetknęli się, w pierwszej połowie XVI wieku, Rosjanie, w czasie podboju Syberii i kontaktów dyplomatycznych z Chinami. Pierwsze w Zachodniej Europie informacje o herbacie pochodzą z końca XVI wieku (Marco Polo o niej nie wspomina). Podał je jezuita J.P. Maffei (1589) w dziele Historia Indii. Po nim o herbacie pisali Mikołaj Trigault (1615) i Alvaro Samedo (1643).
Po nich, znacznie większy zakres informacji podał polski misjonarz, podróżnik i przyrodnik Michał Boym, zauważając dwa rodzaje herbaty: zieloną i żółtą (tzw. kwiatową), oraz że liście suszy się również na ogniu, nie tylko na słońcu. W rękopisie Rerum Sinensium Compendiosa Descriptio, napisanym przed rokiem 1656, opisał herbatę w sposób następujący:
Krzew, z którego liści przygotowany jest słynny w całych Chinach napój, nazywany jest Cia. Zbierają liście na wzgórzach, suszą je na małym ogniu na żelaznych siatkach i zalewają wrzącą wodą, przez co jest zielony lub żółty. Zwykle rozkoszują się pijąc go w stanie gorzkim. Dodając do niego słodyczy, często częstują nim gości. Japończycy mieszają proszek z liści z wodą i piją. Jednostka wagi najlepszej herbaty kosztuje często bardzo drogo. Orzeźwia przy upałach, zapobiega tworzeniu się kamieni i senności
Do Europy herbatę przywieźli Holendrzy na początku XVII wieku. Do Anglii herbata trafiła w 1658 za sprawą kupca Thomasa Garrawaya. W 1618 herbata pojawiła się w Rosji jako dar cesarza Chin dla cara Michała I Romanowa.
Polska
Pierwsze znane wzmianki o herbacie (z łac. herba znaczy zioło) pojawiają się w liście króla Jana II Kazimierza do żony Ludwiki Marii (XVII wiek). Początkowo była traktowana jako ziele lecznicze i zwyczaj picia herbaty rozpowszechnił się dopiero w drugiej połowie XVIII wieku, pomogły w tym również dobre stosunki handlowe pomiędzy Polską i Anglią. Ze względu na wysoką cenę napój ten pity był jedynie na dworze królewskim, dworach magnackich oraz bogatej szlachty i mieszczan. W XIX wieku nastąpiło dalsze upowszechnienie dzięki samowarom sprowadzanym przez wojska rosyjskie
Rodzaje herbaty..
Istnieje wiele rodzajów herbaty. Najpopularniejsze z nich to herbata czarna, zielona, biała, pu-erh (czerwona), ulung (niebieska), aromatyzowana i prasowana.
Herbata czarna otrzymywana jest w wyniku czterech procesów – więdnięcia, skręcania, fermentacji i suszenia. Legenda głosi, iż czarna herbata powstała przypadkowo, w wyniku zmoknięcia (powodującego fermentację) ładunku zielonej herbaty, przewożonej kliprem do Anglii.
Czarną herbatę zwyczajowo dzieli się na następujące kategorie:
- Pekoe, Orange Pekoe, Flowery Orange Pekoe – różne rodzaje małych liści z górnej części krzewu; według miłośników herbaty to one umożliwiają zaparzenie najlepszego napoju.
- Broken Pekoe, Broken Orange Pekoe – jak wyżej; liście mechanicznie łamane podczas produkcji.
- Souchong – duże liście herbaciane, zbierane z reguły z dolnej części krzewu.
- Pył herbaciany – najgorszy rodzaj „surowca”. Używany do produkcji herbaty ekspresowej.
Herbata zielona (绿茶) powstaje z liści nie poddanych fermentacji – natychmiast po zerwaniu przeprowadzany jest proces suszenia. Dzięki temu przechowuje ona więcej cennych składników od czarnej herbaty lub ulunga. Jest też delikatniejsza w smaku od czarnych herbat.
Najbardziej popularne gatunki zielonej herbaty: genmaicha, gunpowder, longjing (lung ching), sencha.
Herbata biała powstaje z młodych pączków, które jeszcze nie zdążyły się rozwinąć. Zebranie takich pączków możliwe jest jedynie na wiosnę. Krzewy, z których powstać ma biała herbata, są czasami dodatkowo chronione przed słońcem – ma to zapobiec wykształceniu się chlorofilu. Pączki następnie więdną i są suszone. Herbata ta produkowana jest głównie w Chinach. Herbata biała ma odcień lekko srebrnawy, a po zaparzeniu ma kolor jasnosłomkowy. Jest to jeden z najdroższych rodzajów herbaty – ceny zależą od gatunku, niemniej w Polsce przeciętnie kosztuje ona od 30 zł do ponad 100 zł za 100 g.
Herbata żółta proces produkcji zbliżony jest początkowo do herbaty białej, ale pozwala jej się na dłuższe schnięcie, co powoduje, że w smaku różni się w sposób istotny zarówno od białej jak i zielonej herbaty. Kolor naparu jest zielonkawo-żółty. Określeniem tym nazywano także herbaty serwowane na Dworze Cesarskim. Obecnie uznawane za najszlachetniejszy rodzaj herbat.
Herbata pu-erh (普洱茶) jest herbatą czerwoną, która przechodzi dodatkowy proces fermentacji i leżakowania. Pochodzi z prowincji Yunnan w południowych Chinach. O ile herbatę pozostałych rodzajów przechowuje się nie dłużej niż rok, o tyle herbata pu-erh może leżeć nawet 50 lat. Jej charakterystyczną cechą jest bardzo silny zapach i smak. Uważana jest za herbatę mającą bardzo korzystny wpływ na zdrowie. Z tego względu np. w czasach dynastii Tang picie herbaty pu-erh było przywilejem cesarza.
Herbata ulung (lub oolong, wersje fonetyczne od chińskiej nazwy Wulong, czyli "Czarny smok"[2] 烏龍茶, nazywana też niebieską) często jest nazywana „niedofermentowaną” lub „półfermentowaną”. Produkowana jest w Chinach kontynentalnych i na Tajwanie. Zbiór liści odbywa się w ściśle określonym czasie. Zaraz po zebraniu, liście pozostawiane są na słońcu. Kiedy zwiędną, zbiera się je i wytrząsa w bambusowych koszach w celu obtarcia brzegów liści. Czynności te (więdnięcie i wytrząsanie) powtarza się kilkakrotnie na przemian, do momentu, kiedy liście zyskają kolor żółtawy. Wtedy poddaje się je lekkiej fermentacji, która stanowi 12-15% fermentacji zwykłej (lub też średniej fermentacji 40% w przypadku Tieguanyin) i procesowi palenia. Na Tajwanie proces fermentacji trwa dłużej: 50 do 60%[3]. Liście tej herbaty nigdy nie są połamane przez skręcanie, są zawsze całe.
Herbaty aromatyzowane powstają przez mieszanie dodatkowych aromatów z liśćmi herbat – zielonej, czarnej, pu-erh, lub ulung. Czynność tę wykonuje się tuż przed pakowaniem, czyli po dokonaniu się wszystkich procesów związanych z produkcją herbaty. Najczęściej do herbat dodaje się płatki kwiatów (róży, jaśminu) lub owocowych esencji zapachowych. Nie należy mylić herbat aromatyzowanych z naparami ziołowymi, zwanymi „herbatkami ziołowymi”, które nie powstają na bazie herbaty i nazwę herbata noszą niesłusznie.
Najbardziej popularne gatunki herbat aromatyzowanych: Earl Grey, lapsang souchong.
Herbaty prasowane znane są od czasów panowania w Chinach dynastii Tang. Wytwarzano wtedy herbatę w formie twardych kulek, wystawiając liście pod działanie pary, następnie prasując je i dopiero wtedy poddając suszeniu. W takiej właśnie formie herbata dotarła do Japonii. Obecnie herbata jest prasowana hydraulicznie na kształt płytek, niewielkich kostek, kulek, gniazd lub miseczek
kruche babeczki
Składniki
- Ciasto:
- 2 szklanki mąki(może być krupczatka)
- pół dobrze schłodzonej margaryny
- 1 jajko
- 2 łyżki cukru
- 300ml śmietany 30%
- 1łyżka cukru
- 2 fiksy.
- 3-4Brzoskwinie z puszki
Etapy przygotowania
Ze składników czyli,mąki,jajka,cukru i margaryny zagniatamy szybko ciasto i wstawiamy do zamrażalnika na około 20-30minut( sprawdzamy by nie zamarzło)Ciasto po tym czasie wyciągamy i wykładamy nim foremki natłuszczone dobrze margaryną.
Nakłuwamy widelcem i pieczemy 20-30minut na złoty kolor w 180stopni.Po wyciągnięciu czekamy chwilę by ostygły.
W między czasie odsączamy brzoskwinie i kroimy w kostkę.
Bierzemy śmietanę i ubijamy z cukrem i fiksami,dajemy do tego brzoskwinie.Nie wszystkie trochę zostawiamy na przybranie.
Do wystudzonych babeczek wyciągniętych z foremek nakładamy śmietanę i przystrajamy brzoskwinią.Ja posypałam gorzkim kakaem na wierzchu.
Nakłuwamy widelcem i pieczemy 20-30minut na złoty kolor w 180stopni.Po wyciągnięciu czekamy chwilę by ostygły.
W między czasie odsączamy brzoskwinie i kroimy w kostkę.
Bierzemy śmietanę i ubijamy z cukrem i fiksami,dajemy do tego brzoskwinie.Nie wszystkie trochę zostawiamy na przybranie.
Do wystudzonych babeczek wyciągniętych z foremek nakładamy śmietanę i przystrajamy brzoskwinią.Ja posypałam gorzkim kakaem na wierzchu.
fot:internet
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)


















+copy.jpg)


